II Konwencja Muzyki Polskiej

19.05.2014

Małgorzata Chmurzyńska
http://www.konwencjamuzyki.pl/pl/2014/moderatorzy/malgorzata-chmurzynska

Maja Baczyńska
http://www.konwencjamuzyki.pl/pl/2014/moderatorzy/maja-baczynska


Jerzy Łysiński blog (Oddział Krakowski SPAM)

http://www.polskamuza.eu/blogi.php?autor=jerzy

NOWOCZESNY MODEL ORKIESTRY – PANEL II KONWENCJI MUZYKI
2014-05-18 17:00:26

 

Bardzo przepraszam wiernych czytelników tego bloga za dłuższą przerwę w publikowaniu kolejnych wpisów. Moje życie zawodowe na przełomie kwietnia i maja nabrało przyśpieszenia, co niestety odbiło się niekorzystnie na obowiązkach blogerskich. Postaram się tę przerwę nadrobić.

W zeszłym tygodniu miałem okazję uczestniczyć w II Konwencji Muzyki Polskiej jako panelista konferencji -”Nowoczesny model orkiestry”.

Panel ów zgromadził przedstawicieli MKiDN ( w osobie dyrektora departamentu narodowych instytucji kultury - p.Zenona Butkiewicza), organizatorów ( Agata Grenda – dyrektor departamentu kultury Województwa Wielkopolskiego), dyrektorów filharmonii ( Andrzej Kosendiak – Filharmonia Wrocławska, Jacek Błaszczyk -Filharmonia Śląska, Piotr Sułkowski -Filharmonia Warmińsko-Mazurska w Olsztynie) oraz związków zawodowych ( Krzysztof Trzcionkowski – Związek Zawodowy Polskich Artystów Muzyków Orkiestrowych).

Ja osobiście miałem okazję wystąpić w owym panelu w charakterze badacza problemów organizacyjnych i ekonomicznych orkiestr i filharmonii. Poza panelistami ważnymi gośćmi spotkania byli licznie zgromadzeni dyrektorzy filharmonii (między innymi Filharmonii Poznańskiej i Narodowej), przedstawiciele przemysłu muzycznego (DUX) oraz stowarzyszeń twórczych i organizacji zbiorowego zarządzania (SPAM, STOART).

Chyba od dawna nie zdarzyło się by przedstawiciele pracodawców, pracobiorców oraz organizatorów instytucji muzycznych i tzw. interesariuszy (DUX !) spotkali się w tak reprezentatywnym składzie i w spokojnej, rzeczowej atmosferze rozmawiali o problemach dotyczących orkiestr i filharmonii. Jeszcze 2, 3 lata temu, gdy rodził się pomysł nowelizacji ustawy kulturalnej bardzo mocno (wbrew jego inicjatorom -dyrektorom teatrów i MKiDN) oprotestowało go środowisko muzyków instytucjonalnych. Chodziło wówczas o wprowadzenie elastyczniejszych zasad zatrudniania artystów czyli pozbawienia ich de facto możliwości pracy w ramach umowy zawartej na czas nieokreślony ( o taką umowę wg projektu ustawy artysta mógł się ubiegać po 15 latach pracy w jednej instytucji).

W trakcie procesu nowelizacyjnego dyrektorzy instytucji muzycznych w odróżnieniu od swoich teatralnych kolegów nie zajęli wyraźnego stanowiska. Wnioski z I Konwencji Muzyki formułowane przez dyrektorów instytucji muzycznych wskazywały jednak na konieczność zapewnienia trwałości zatrudnienia i bezpieczeństwa socjalnego artystów. Warto dziś przypomnieć, ze środowiska przeciwne nowelizacji posiłkowały się w owym czasie tymi argumentami. Nie bez znaczenia był również głos takich postaci jak dyrektor NOSPR Joanna Wnuk Nazar, która wspierała oficjalnie argumenty muzyków w rozmowach z MKiDN ( trochę później w trakcie poprawek Senatu drogi pani dyrektor i muzyków -pracowników jednak nieco się rozminęły).

Długi proces nowelizacyjny ukazał moim zdaniem bardzo kruchy charakter tzw. konsultacji społecznych. Przeciwnicy nowelizacji podkreślali wówczas, że konsultacje z artystami pracownikami praktycznie nie były przeprowadzane dopóty, dopóki olbrzymi opór muzyków i aktorów (tysiące podpisów na petycjach) nie zmusił władz do konfrontacji. Owe spotkania nie doprowadziły jednak do minimalnych, choćby kosmetycznych prób wycofania się Ministerstwa z niekorzystnych zapisów. Nowelizacja ostatecznie nie weszła jednak w życie w najbardziej krytykowanym przez muzyków kształcie z powodu udanego lobbyingu wśród opozycji i koalicyjnego PSL.

W trakcie tego panelu przedstawiciel MKiDN dyrektor Zenon Butkiewicz ubolewał nad przyjęciem okrojonej wersji ustawy i podobnie jak następny w kolejce panelista – dyr. Andrzej Kosendiak zwracał uwagę na to iż stworzyło to rodzaj asymetrii pomiędzy uprawnieniami pracowników i dyrektorów. Obaj paneliści wskazywali także na konieczność powrotu do pierwotnego brzmienia noweli. Zwróciłem wówczas uwagę na to, że nowelizacja – rodzi jedynie krytykowaną przez dyrektorów asymetrię pomiędzy uprawnieniami dyrektorów i organizatorów. Wbrew intencjom nowelizacji zmiany nie dają dyrektorom gwarancji realizacji umowy z organizatorami, jeśli ci ostatni nie wywiążą się należycie ze swoich powinności. Wzmocnienie autonomii programowej i ekonomicznej dyrektora w nowelizacji jest zatem iluzoryczne. Samorządy bowiem z oczywistych przyczyn (nieprzewidywalność wpływów budżetowych itp.) nie pragną wiążących, równoprawnych umów, które naraziłyby je np. na odpowiedzialność odszkodowawczą z tytułu niedotrzymania warunków finansowania.

Dzisiaj myślę, że być może swoistym bezpiecznikiem (do czego nie przyznali się inicjatorzy nowelizacji) w tych relacjach miały być elastyczne formy zatrudniania pracowników, umożliwiające w momentach kryzysu finansów publicznych pozbycie się w łatwy sposób części generujących koszty zespołów artystycznych. To rozwiązanie byłoby jednak straszne.

Zabierając głos zwróciłem uwagę na to, że wspólny front pracowników i dyrektorów instytucji muzycznych mógłby przyczynić się do stworzenia lepszego modelu funkcjonowania instytucji artystycznych  niż ten wprowadzony przez ostatnią nowelizację. Jak jednak wspomniał Andrzej Kosendiak to właśnie nowelizacja stała się impulsem do stworzenia struktury lepiej i mocniej wyrażającej interesy środowiska dyrektorów orkiestr czyli Zrzeszenia Filharmonii Polskich. Wcześniej reprezentowało ich jedynie mało formalne ciało - Konferencja Dyrektorów Filharmonii i Orkiestr Symfonicznych.

Szczególnym gościem panelu okazał się reprezentant ZZ PAMO Krzysztof Trzcionkowski. Zaproszenie przedstawiciela ruchu związkowego do dyskusji nad modelem nowoczesnej orkiestry było bowiem moim zdaniem aktem przełamującym pewne obiegowe przeświadczenie, że związki zawodowe są elementem szkodliwym z punktu widzenia interesów instytucji kultury. Tego typu narracja od dłuższego czasu króluje w polskiej prasie (wystarczy przypomnieć znane tytuły -”bunt trzecich pulpitów”, „halabardnicy scen” itd.). Prowadzący spotkanie Paweł Kotla nawiązał w swoim pytaniu skierowanym do Krzysztofa Trzcionkowskiego do owego wizerunku związków zawodowych kojarzących się z gorszącymi sporami, zniechęcającymi publiczność do instytucji kultury.

Przedstawiciel ZZ PAMO zwrócił uwagę na to, że związek mający ogólnopolski charakter zainteresowany jest stworzeniem rozwiązań modelowych i wykonywaną przez niego zresztą z powodzeniem funkcją jest gaszenie i cywilizowanie sporów w instytucjach kultury. W ciągu pierwszego roku funkcjonowania związkowi udało się polubownie załatwić 7 trudnych spraw, które być może bez interwencji centrali przerodziłyby się w ciężki lokalny konflikt. Związek zainteresowany jest także znalezieniem porozumienia z pracodawcami – dyrektorami i organizatorami, umożliwiającego stworzenie jasnych mechanizmów i procedur chroniących interes zatrudnionych i właściwe funkcjonowanie orkiestr i filharmonii.

Niewątpliwie stworzenie modelu który nie wymaga nieustannych negocjacji i przepychanek udrożniłoby tryby instytucji artystycznych, dając jednocześnie ich pracownikom poczucie stabilizacji. Pierwszym bardzo obiecującym efektem panelu stało się zatem spotkanie i obietnica kolejnych konsultacji pomiędzy Związkiem Filharmonii Polskich reprezentowanym przez Andrzeja Kosendiaka i Związkiem Zawodowym Polskich Artystów Muzyków Orkiestrowych. Mam nadzieje, że współpraca tych zrzeszeń przyczyni się do powstania lepszego modelu polskiej instytucji muzycznej. Ponieważ panel nie ograniczył się wyłącznie do tych trzech wystąpień w kolejnym odcinku bloga zreferuje jego dalszy, interesujący przebieg.