Sąd Najwyższy kwestionuje rolę pojedynczego członka orkiestry w tworzeniu dzieła

19.01.2017


„Pojedynczy członek orkiestry nie tworzy dzieła” – takim oto stanowiskiem miał kierować się Sąd Najwyższy, wydając orzeczenie dotyczące umów o dzieło zawieranych z artystami-muzykami, wykonawcami utworów muzycznych. Tak to zostało przedstawione w artykule „Rzeczypospolitej” z 11.01.2017. Stwierdzenie to poraża stanowczością w negowaniu tego, czym jest muzyka – jako jedna z dziedzin sztuki, którą ludzkość od zawsze uznaje za trwałą zdobycz swej najwyższej kultury duchowej. Trudno w momencie, gdy nie mamy jeszcze dostępu do tekstów orzeczeń oraz ich uzasadnień, podejmować merytoryczną polemikę. Mamy bowiem świadomość, że na razie dysponujemy tylko „przekazem publicystycznym”, choć jest on wystarczająco niepokojący poprzez sposób, w jaki Sąd Najwyższy jest gotów traktować wykonawstwo muzyczne, a w ślad za tym - rolę artystów-muzyków wykonawców. W żaden sposób nie możemy się z tym zgodzić. Wystarczy przywołać tu Ustawę o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994, w której w Rozdziale 11 „Prawa pokrewne”, w Oddziale I „Prawa do artystycznych wykonań”, w Art. 85 ust. 2 jest napisane:

Artystycznymi wykonaniami, w rozumieniu ust. 1, są w szczególności: działania aktorów, recytatorów, dyrygentów, instrumentalistów, wokalistów, tancerzy i mimów oraz innych osób w sposób twórczy przyczyniających się do powstania wykonania”.

Z estetyki i teorii dzieła muzycznego, sformułowanej przez najwybitniejsze autorytety światowej humanistyki, a sankcjonowanej przez wszystkie cywilizowane narody, wiadomo, że dla zaistnienia utworu muzycznego potrzebne jest jego artystyczne wykonanie (powstanie wykonania). Powstanie wykonania to obszar twórczej aktywności artystów-muzyków wykonawców. Powołani są oni do tego, by na drodze artystycznego działania stworzyć dźwiękową postać dzieła muzycznego (w sposób twórczy przyczynić się do powstania wykonania). Innymi słowy, by na podstawie stworzonego przez kompozytora dzieła (najczęściej jest to partytura) wykreować jego artystyczny – dźwiękowy kształt, bo w takiej formie dzieło muzyczne trafia do odbiorcy – poprzez powstanie wykonania. Cytowana ustawa tak właśnie ujmuje sprawę artystycznych wykonań, m.in. tych, w których biorą udział pojedynczy członkowie orkiestry: instrumentaliści, którzy w sposób twórczy przyczyniają się do powstania wykonania.

W opisywanej sprawie jej przedmiotem są umowy z artystami-muzykami wykonawcami, kwestionowane przez ZUS jako umowy o dzieło. Nie wiemy, jak w nich zostały zapisane warunki, zapewne mogą tam być pewne niejednoznaczności. Umowy te, jak to wiadomo z praktyki, bywają różne, a w swej nieprecyzyjności mogą powodować różnego rodzaju wątpliwości w ich interpretacji. Dlatego powinny one być właściwie sformułowane. W sposób dobitnie wyraźny nazwane z podaniem repertuaru i przede wszystkim powołujące się na Ustawę o prawie autorskim.

Zarząd Główny Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków po pozyskaniu stosownych dokumentów (uzasadnienie orzeczenia), przygotuje oficjalne nasze stanowisko oraz wnioski do komisji legislacyjnych, zajmujących się doskonaleniem powszechnie obowiązującego prawa, m. in. o przepisy, które w sposób niebudzący wątpliwości będą określały funkcję artystów-wykonawców w odniesieniu do regulacji fiskalnych, ubezpieczeniowych, społecznych i socjalnych.


W imieniu ZG Stowarzyszenia Polskich Artystów Muzyków

Jan Popis

Prezes