Kiedy myślę o SPAMie

Kiedy myślę o SPAMie i powodzie dla którego przyłączyłam się do niego by w nim działać, do głowy przychodzi kilka ważnych „ponieważ”.

O każdym z nich postaram się napisać osobno, ale zacznę od prostej historii.

W 2011 roku, mając pracę na etacie w jednej z symfonicznych orkiestr, dowiedziałam się o planowej przez ówczesny rząd ustawie.  Ustawa ta miała wiele nieścisłości, ale przede wszystkim pisana była przez ludzi teatru, nie zaś ludzi muzyki i przyjęta przez rząd w pierwotnej wersji, sprawiłaby że życie nas- muzyków wykonawców- uległo by znacznemu pogorszeniu. Czytając kolejne „newsy” na Facebooku myślałam ze ściśniętym żołądkiem, „co będzie?”. Długofalowa frustracja, z którą borykali się też inni moi koledzy muzycy, zrodziła we mnie poczucie, że muszę coś zmienić. Włączyć się w dyskusję, zacząć działać, bo narzekanie przed komputerem nie poprawi naszej sytuacji. Problem polegał na tym, że nie lubię polityki. Nie chciałam zapisać się do żadnej partii, bo przede wszystkim jestem artystką. Więc jak zmienić cokolwiek, jak dać upust tak wielu uwagom i pomysłom, które kołatały się w mojej głowie. Co więcej jak sprawić, by urzędnicy państwowi zechcieli choćby przeczytać moje uwagi. Wiedziałam, że związki zawodowe nie zawsze są wysłuchiwane przez władze – wiadomo jest to siła polityczna. I wtedy w Filharmonii Narodowej odbyło się spotkanie muzyków, by przedyskutować temat. Spotkanie współorganizowane przez Stowarzyszenie Polskich Artystów Muzyków. Pomyślałam „tak”! to jest to- bezpartyjna organizacja, która działa tylko i wyłącznie z myślą o naszym fachu- muzyków klasycznych. Mogą pisać petycje, są realnym partnerem do mediacji i rozmów z MKiDN i nie tylko. „Nasza” organizacja pozarządowa- platforma, którą mogę współtworzyć, wypowiadać się z większą siłą będąc w jej szeregach, ale co więcej- miejsce ponadzwiązkowe, ponad wszelkimi podziałami. Wtedy udało mi się namówić 16 osób by przyszły ze mną do biura Zarządu Głównego i się zapisały. Teraz moje koło liczy 30 osób. Są to osoby, które nierzadko pracują w orkiestrach, ale przede wszystkim są skupione na pracy artystycznej jako muzycy kameraliści. To ostatnie, może istnieć nierzadko dzięki wsparciu SPAM- dlaczego? Napiszę w kolejnym wpisieJ

 

A. Demowska-Madejska