Nowi członkowie SPAM w Filharmonii Narodowej
Mam przyjemność poinformować Koleżanki i Kolegów o wstąpieniu do Sto-
warzyszenia Polskich Artystów Muzyków sześćdziesięciu muzyków Orkiestry
Symfonicznej Filharmonii Narodowej w Warszawie. Korzystając z tej okazji – bo
przecież Filharmonia Narodowa jest jedną z najważniejszych instytucji muzycz-
nych w Polsce – chciałbym podzielić się moimi spostrzeżeniami i doświadcze-
niami. SPAM jest jedyną w Polsce organizacją o zasięgu ogólnokrajowym, mo-
gącą na różnych płaszczyznach dbać o interesy muzyków i muzyki; takie ma
potencjalne możliwości. Aby były one wykorzystywane, potrzebne jest zaan-
gażowanie nas – muzyków, a od wielu już lat jest ono raczej nikłe. Jesteśmy
środowiskiem, które liczy głównie na to, że wszystkimi naszymi sprawami zajmą
się powołani do tego urzędnicy. Zachęcając Koleżanki i Kolegów do wstąpienia
i działania w SPAM-ie, oparłem się na dość oczywistych stwierdzeniach. Po 1989
roku wprowadzono w Polsce system państwa obywatelskiego. Wiele spraw do-
tyczących życia społecznego przekazano organizacjom pozarządowym, między
innymi stowarzyszeniom. Ale po to, by różne dziedziny życia mogły się rozwi-
jać, jest potrzebne zaangażowanie odpowiadających im grup społecznych czy
zawodowych. Przykłady efektywnego wykorzystania takich możliwości dają fil-
mowcy i aktorzy.
Innym argumentem jest to, iż chcąc osiągnąć warunki pracy i płacy, porówny-
walne na przykład z muzykami zza Odry, powinniśmy współtworzyć i utrzymywać
z naszych składek zabiegającą o nasze sprawy organizację. Niemcy mają Deu-
tsche Orchestrvereinigung – związek zawodowy, do którego należą niemal wszy-
scy muzycy orkiestr i chórów, liczący ponad 13 tysięcy członków, my zaś mamy
SPAM dziesięciokrotnie mniej liczny. Warto odnotować, że tam z pewnością
wszyscy płacą składki, podczas gdy znaczny procent członków naszej organizacji
tego obowiązku niestety nie wypełnia. Jest to sytuacja, która nie daje możliwości
efektywnego działania, a w konsekwencji w niedługim czasie może doprowadzić
naszą organizację nawet do upadku.
Mam nadzieję, że w innych instytucjach muzycznych znajdą się osoby, które
podejmą działania na rzecz SPAM-u. Zapotrzebowanie społeczne na muzykę kla-
syczną w naszym kraju jest niewielkie i wymaga ona stałego wspierania. Urzędni-
cy zajmujący się sprawami muzyki – nawet jeśli są odpowiednio do tego przygo-
towani – powinni mieć kompetentnego i aktywnego partnera w reprezentantach
środowiska muzycznego. Stanisław Tym powiedział kiedyś, że statystyczny Polak
chodzi do filharmonii raz na 86 lat, a ponieważ statystycznie żyje lat 68, to po
śmierci czeka jeszcze 18 lat, aby pójść na koncert. To oczywiście dowcip satyryka,
ale dość trafnie oddający polskie realia.
W przypadku naszej akcji pozyskiwania członków SPAM w Filharmonii Narodo-
wej bardzo pomocna była poprzedzająca zapisy ankieta. Zawierała pytania: „czy
jest potrzebna organizacja reprezentująca interesy muzyków?” i „czy jesteś skłon-
ny (skłonna) do niej wstąpić?” Dzięki temu każdy muzyk, znając wynik ankiety,
podejmował decyzję o przystąpieniu do SPAM-u ze świadomością, w jak licznej
znajduje się grupie.
Krzysztof Szczepański
Przewodniczący Koła SPAM przy Filharmonii Narodowej

